Zwiastun nowej "kosmicznej opery" Luca Bessona jest obłędny

axn-valerian-trailer-1600x900

Od premiery "Piątego elementu", pełnego przepychu i barwnych postaci widowiska science-fiction w reżyserii Luca Bessona, minęło prawie 20 lat. W przyszłym roku twórca uwielbianego przez miliony klasyka znów zabierze nas w kosmos w swoim najnowszym filmie "Valerian i miasto tysiąca planet". Film ma być adaptacją uwielbianego przez Francuzów komiksu "Valérian i Laureline". W obsadzie zobaczymy m.in. takie nazwiska jak Dane DeHaan, Cara Delevingne, John Goodman, Rihanna, Ethan Hawke czy... Herbie Hancock!

GALERIA: 10 RZECZY, KTÓRE WKURZAJĄ NAS W SCIENCE-FICTION

Dla Bessona była to jednak długa droga. Reżyser był fanem komiksowego pierwowzoru od dziecka i marzył o zrealizowaniu jego adaptacji od chwili premiery "Piątego elementu" w 1997. Jednak zdaniem reżysera ówczesne efekty specjalne nie pozwalały na jego godną realizację. "Gdy po raz pierwszy zobaczyłęm 'Avatara', wziąłem scenariusz 'Valeriana' i wyrzuciłem go do kosza. To jeszcze nie było to. To tak jak byś zobaczył Usaina Bolta i pomyślał: 'ok, chyba nie jadę na Olimpiadę'. Teraz jestem jednak z niego bardzo zadowolony" - powiedział Besson dziennikarzom. Miał rację, warto było poczekać, bo to, co zaraz zobaczycie wygląda po prostu obłędnie! Miłej podróży.

Zwróciliście uwagę, że piosenka w zwiastunie to utwór Beatlesów pod tytułem "Because"? To pierwszy raz w historii, kiedy w zwiastunie nie będącym zwiastunem jednego z filmów zespołu użyto utworu legendarnej czwórki z Liverpoolu! Mamy nadzieję, że to zapowiedź czegoś wyjątkowego!

"Valerian i miasto tysiąca planet" trafi do kin w 2017.