Guillermo del Toro wybiera 5 ulubionych horrorów!

axn-del-toro-index

I opowiada o własnym doświadczeniu z duchami!

Guillermo del Toro jest wielkim maniakiem horrorów. Nikogo nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę filmografię reżysera, w której znajdziemy takie upiorne klasyki jak "Labirynt Fauna", "Mutant" czy ostatni "Crimson Peak. Wzgórze krwi". Mało kto wie, że reżyser współtworzył kultowy serial grozy "Hora Marcada". W skrócie: facet jest obecnie jednym z najbardziej utalentowanych twórców horrorów. Zastanawialiście się kiedyś, które filmy przerażały jego w młodości? Swoją listę TOP 5 del Toro zdradził w wywiadzie dla Wired. Będziecie zaskoczeni tym, co się na niej znalazło.

GALERIA: NAJSTRASZNIEJSZE HORRORY W HISTORII

Które horrory zrobiły na nim największe wrażenie?

Nawiedzony dom (1963)
Czarno-biały film grozy z lat 60.? Założymy się, że to zasługa upiornej i pięknej scenografii, niezwykłej atmosfery i mistrzowskiego posługiwania się efektami dźwiękowymi, które nie raz sprawią, że podskoczycie z fotela, oglądając ten film. No i trudno nie zauważyć, że del Toro inspirował się tym klasykiem, tworząc "Crimson Peak. Wzgórze krwi".   

W kleszczach lęku (1961)
Kolejny klasyk kina z gatunku "nawiedzona posiadłość". Chyba zaczynamy widzieć pewną prawidłowość...

Obcy: Ósmy pasażer Nostromo
Podejrzewamy, że za tym wyborem stoi projekt tytułowego Obcego - każdy fan del Toro wie, że i jego szkarady są niezwykle charakterystyczne i trzymają się bardzo spójnej i wyjątkowej estetyki - czyżby to właśnie on był jedną z inspiracji stojącą za stylem reżysera? 

Szczęki
Klasyk, który nieomal nie skończył jako napakowany akcją film klasy B. A wszystko przez zawodnego rekina. Któż z nas nie zastanowił się dwa razy nad wejściem do morza po obejrzeniu tego dzieła?

Teksańska masakra piłą mechaniczną
Szokujący film o psychopatycznej rodzinie kanibali (w której skład wchodzi biegający z piłą mechaniczną olbrzym w masce z ludzkiej skóry) do dziś trudno przełknąć osobom o słabych nerwach. Nic dziwnego, że Guillermo umieścił go na swojej liście.

Zaskoczeni wyborem reżysera? Jak sam zwrócił uwagę postrzeganie filmów zmienia się z wiekiem i dlatego "Szczęki" stawia wyżej niż takie klasyki jak choćby "Egzorcysta". "Egzorcysta" zaczął go przerażać dopiero, kiedy został rodzicem.

W ramach dodatku del Toro dorzucił do wywiadu opowieść o duchac, która mu się przydarzyła, gdy był w Nowej Zelandii. Zatrzymał się tam w hotelu, w którym było około 7 osób i zabookował nawiedzony pokój. Gdy oglądał "Prawo ulicy" na DVD (świetny wybór!), usłyszał odgłosy dokonywanego morderstwa. Tak bardzo się wystraszył, że nie mógł odnaleźć w sobie odwagi, żeby spojrzeć w okno, ponieważ był pewien, że zobaczy w nim pukającego w szybę upiora. Postąpilibyśmy tak samo!

Cały wywiad możecie obejrzeć tutaj:

And since we're in the subject of ghosts, don't forget that the all new Ghostbusters hit cinemas on >PREMIERE DATE<